• Data: 2025-12-16 • Autor: Artykuł Partnera

Dziedziczenie nieruchomości brzmi jak życiowy cheat code. Niby nic nie robisz, a nagle masz mieszkanie, dom albo działkę. Brzmi pięknie, chociaż w realu często to mieszanka ekscytacji i lekkiego chaosu. Bo co teraz. Sprzedać. Wynająć. Przeprowadzić się. A jeśli jeszcze do tego pracujesz zdalnie, pojawia się dodatkowy wątek: gdzie właściwie żyć i jak ogarnąć tę całą układankę tak, żeby nie zwariować.
Prawda jest taka, że praca zdalna rozwiązuje wiele problemów związanych z lokalizacją, ale jednocześnie dokłada nowe. Możesz pracować skądkolwiek, super, ale gdzie będzie ci się pracowało najlepiej. Dziedziczone lokum daje możliwość, żeby to przetestować w praktyce, zamiast scrollować zdjęcia mieszkań influencerów na Instagramie i marzyć o swoim setupie biurowym w stylu skandynawskim.
Skoro już masz nieruchomość, to naturalnie pojawia się myśl: może po prostu tam zamieszkać. I w ogromnej liczbie przypadków to ma sens. Zanim jednak rzucisz wszystko i przeniesiesz laptopa do nowej lokalizacji, sprawdź, czy będzie tam co robić. A właściwie: czy będzie tam jak pracować. Wbrew pozorom praca zdalna to nie tylko siedzenie z komputerem gdziekolwiek. To także internet, przestrzeń do skupienia i... mental.
A jeśli przy okazji szukasz dodatkowej opcji zarobku, to pewnie kojarzysz takie propozycje jak prace chałupnicze. To normalne, że wiele osób rozgląda się za takimi zleceniami, zwłaszcza gdy próbuje ustabilizować się po przeprowadzce. Warto wtedy sprawdzić oferty pracy pakowanie w domu na Jooble - sporo osób zaczynało od takich ogłoszeń, bo są elastyczne i dają czas, żeby ogarnąć życie po dziedziczeniu.
Jednym z plusów tego całego cyfrowego świata jest to, że przeglądając portale z ofertami, możesz szybko ocenić, jak wygląda lokalny rynek pracy. Jooble jest o tyle wygodne, że nie musisz klikać po stu stronach, bo agreguje ogłoszenia w jednym miejscu. Jeśli planujesz relokację do odziedziczonego mieszkania, możesz sprawdzić, jakie firmy w okolicy poszukują pracowników zdalnych albo hybrydowych. To dużo ułatwia, zwłaszcza jeśli nie masz pewności, czy twoja aktualna praca zdalna jest na zawsze.
W dodatku Jooble pozwala szybko porównać, czy lokalizacja, do której chcesz się przenieść, faktycznie ma potencjał na dłużej. Bo nawet jeśli pracujesz całkowicie zdalnie, fajnie wiedzieć, że w pobliżu istnieje jakiś rynek pracy, na wypadek gdyby szef nagle stwierdził, że jednak wszyscy wracają do biura.
Żeby ogarnąć temat życiowo i nie wpaść w dziwne pułapki, zrób szybki reality check. Nie taki nudny, biznesowy, ale po ludzku: czy tam ci się w ogóle dobrze siedzi, pracuje, śpi, je i myśli.
Co może ci pomóc:
jak wygląda internet w okolicy, bo łącze typu "czasem działa" to nie jest vibe dla pracy zdalnej;
jak daleko masz do najbliższej kawiarni, gdzie można posiedzieć z laptopem, gdy w domu brakuje inspiracji;
czy okolica jest wystarczająco cicha albo czy da się to ogarnąć słuchawkami;
czy mieszkanie ma wygodny układ i przestrzeń do pracy;
jak wygląda komunikacja miejska lub drogi, bo czasem jednak będziesz musieć gdzieś pojechać;
czy w pobliżu są ludzie, z którymi faktycznie chcesz mieć kontakt.
Wbrew pozorom praca zdalna nie oznacza, że masz siedzieć w hermetycznym kokonie. Człowiek potrzebuje ludzi, a miejsce, w którym mieszkasz, ma ogromny wpływ na to, jak wygląda twoja codzienność. Dziedziczone mieszkanie może być super, ale jeśli znajduje się w miejscu, które przypomina wymarłe miasto z post apokalipsy, to możesz szybko poczuć stagnację.
Dlatego zanim podejmiesz decyzję, dobrze jest spędzić kilka dni lub tygodni na testowym pobycie. Pracuj tam normalnie, jakbyś już się przeprowadził. Wtedy dopiero zobaczysz, czy to działa.
Oczywiście nie można udawać, że przeprowadzka do odziedziczonego mieszkania to tylko vibe. Dochodzą kwestie podatkowe, koszty utrzymania, remonty, opłaty za media. Jeśli nieruchomość jest duża, może okazać się, że bardziej opłaca się ją wynająć i mieszkać w mniejszym miejscu, ale za to lepiej przystosowanym do pracy.
Praca zdalna daje wolność, ale nie rozwiązuje wszystkiego. Zdrowy balans między komfortem, kosztami i logistyką to sztuka.
Przechodząc na tryb zdalny, często wyobrażamy sobie idylliczne sceny z laptopem na tarasie. I czasem tak jest. Czasem jednak twoja codzienność wygląda jak walka o stabilne Wi Fi i znalezienie krzesła, które nie niszczy kręgosłupa. W dziedziczonym mieszkaniu masz przynajmniej punkt wyjścia. Możesz zrobić własną przestrzeń, zaaranżować ją tak, jak ci pasuje.
Własna przestrzeń to ogromny plus. Nawet jeśli mieszkanie jest stare albo wymaga ogarnięcia, masz kontrolę nad tym, co jak wygląda. A to dużo zmienia w pracy, zwłaszcza tej kreatywnej.
Dziedziczenie nieruchomości w czasach pracy zdalnej to nie tylko prezent od losu. To realna możliwość przemyślenia tego, gdzie i jak chcesz żyć. Warto dać sobie czas na analizę, testować różne scenariusze i korzystać z narzędzi takich jak Jooble, żeby mieć rozeznanie w rynku pracy.
Na końcu liczy się to, czy w danym miejscu czujesz, że możesz po prostu dobrze funkcjonować. Jeśli odziedziczone mieszkanie daje ci tę szansę, warto tę opcję rozważyć. Jeśli nie działa nic nie stoi na przeszkodzie, żeby je potraktować jako zasób i wybrać miejsce, które lepiej pasuje do twojego stylu życia.
Zapytaj prawnika