• Stan prawny na: 2026-05-27
Po śmierci dożywotnika spadkobiercy co do zasady nie mogą żądać rozwiązania umowy dożywocia, bo roszczenie z art. 913 § 2 Kodeksu cywilnego ma charakter osobisty i nie przechodzi na spadkobierców.
Inaczej wygląda próba wykazania nieważności samej umowy, np. z powodu braku świadomości przy jej podpisaniu. W artykule wyjaśniamy, kiedy taki spór jest możliwy, co oznacza sprzedaż nieruchomości i jak liczy się ewentualne rozliczenia.

Umowa dożywocia polega na tym, że właściciel nieruchomości przenosi jej własność na nabywcę, a nabywca zobowiązuje się zapewnić mu dożywotnie utrzymanie. Podstawą tej instytucji są art. 908 i następne Kodeksu cywilnego. Jeżeli strony nie ustalą inaczej, obowiązki nabywcy obejmują m.in. przyjęcie dożywotnika jako domownika, zapewnienie mu wyżywienia, ubrania, mieszkania, światła i opału, pomocy w chorobie oraz pogrzebu odpowiadającego miejscowym zwyczajom.
Po śmierci dożywotnika wygasa osobisty sens tego prawa. Nieruchomość przeniesiona na podstawie ważnej umowy dożywocia nie wraca automatycznie do spadku po dożywotniku i nie jest dzielona między jego spadkobierców. Właśnie dlatego w praktyce trzeba odróżnić umowę dożywocia a spadek od testamentu, darowizny albo zwykłego dziedziczenia.
Najważniejsze jest to, że spadkobiercy dożywotnika nie przejmują po nim roszczenia o rozwiązanie umowy dożywocia. Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z 16 marca 1970 r., III CZP 112/69, przyjął, że roszczenie dożywotnika będącego zbywcą nieruchomości, który wytoczył powództwo o rozwiązanie umowy o dożywocie, nie przechodzi na jego spadkobierców, jeżeli zmarł przed zakończeniem sprawy. Stanowisko to nadal jest aktualne i zostało potwierdzone także w nowszym orzecznictwie.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Trzeba rozróżnić dwie sytuacje. Pierwsza to rozwiązanie umowy dożywocia na podstawie art. 913 § 2 Kodeksu cywilnego. Jest to wyjątkowy środek, o którym może orzec sąd, gdy dalsze utrzymywanie stosunku dożywocia nie ma sensu, a dożywotnik jest zbywcą nieruchomości. To roszczenie jest związane z osobą dożywotnika i po jego śmierci co do zasady wygasa.
Druga sytuacja to twierdzenie, że umowa od początku była nieważna. Spadkobiercy mogą próbować powoływać się np. na art. 82 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym nieważne jest oświadczenie woli złożone przez osobę znajdującą się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. W praktyce chodzi o takie okoliczności jak poważne zaburzenia psychiczne, głębokie otępienie, silne zaburzenia świadomości albo inny stan, który w momencie podpisania aktu notarialnego realnie wyłączał rozumienie znaczenia czynności.
Nie wystarczy ogólne stwierdzenie, że dożywotnik był starszy, schorowany, zależny od pomocy albo że rodzina nie zgadzała się z jego decyzją. W sprawach dotyczących nieważności czynności zwykle kluczowe są dokumentacja medyczna z okresu zawarcia umowy, zeznania świadków, treść aktu notarialnego oraz opinia biegłego. Przy ocenie znaczenia mają wady oświadczenia woli przy czynności, ale ciężar ich wykazania spoczywa na osobie, która kwestionuje ważność umowy.
Jeżeli umowa dożywocia została zawarta skutecznie, a własność nieruchomości została ujawniona w księdze wieczystej na rzecz nabywcy, nabywca jest właścicielem i może rozporządzać nieruchomością. Po śmierci dożywotnika osobiste prawo dożywocia co do zasady wygasa. Przed sprzedażą warto jednak sprawdzić księgę wieczystą, zwłaszcza dział III, aby ustalić, czy nie wpisano ostrzeżenia, roszczenia, zabezpieczenia albo informacji o toczącym się sporze.
Jeżeli rodzina jedynie zapowiada, że będzie podważać dożywocie, nie oznacza to automatycznego zakazu sprzedaży. Oznacza jednak ryzyko praktyczne: potencjalny kupujący może żądać wyjaśnień, notariusz może zwrócić uwagę na spór, a ewentualny proces o nieważność umowy może utrudnić bezpieczne zakończenie transakcji.
Gdyby sąd prawomocnie ustalił nieważność umowy dożywocia, skutki zależałyby od konkretnego stanu faktycznego, w tym od dalszej sprzedaży nieruchomości, dobrej lub złej wiary kolejnego nabywcy, treści księgi wieczystej i rodzaju zgłoszonych roszczeń. Cena uzyskana przy sprzedaży może być dowodem, ale nie zawsze rozstrzyga o wartości nieruchomości. W sporze sądowym wartość najczęściej ustala się przez opinię biegłego według zasad właściwych dla danego roszczenia.
Jeżeli umowa dożywocia jest ważna, spadkobiercy dożywotnika nie mogą żądać udziałów w tej nieruchomości tylko dlatego, że dziedziczyliby po zmarłym na podstawie ustawy. Dom nie należy wtedy do masy spadkowej, więc nie podlega podziałowi w postępowaniu o dział spadku.
Inaczej byłoby dopiero wtedy, gdyby sąd stwierdził nieważność umowy. Wówczas należałoby ustalić, jakie roszczenia przysługują spadkobiercom i wobec kogo. Mogą to być roszczenia dotyczące własności nieruchomości, wpisów w księdze wieczystej albo rozliczeń pieniężnych. Temat dożywocia a roszczenia spadkowe wymaga więc zawsze sprawdzenia, czy spór dotyczy rozwiązania umowy, jej nieważności, zachowku, rozliczeń po sprzedaży czy jeszcze innego żądania.
Wydanie pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży nieruchomości nie chroni samo w sobie przed odpowiedzialnością, jeżeli sąd prawomocnie uznałby, że po stronie sprzedającego powstał obowiązek zwrotu wartości albo rozliczenia się z uprawnionymi. Nie oznacza to jednak, że każda groźba rodziny tworzy taki obowiązek. Potrzebne jest konkretne roszczenie, dowody i prawomocne rozstrzygnięcie albo ugoda.
Jeżeli spadkobiercy dożywotnika zapowiadają pozew, przed sprzedażą nieruchomości warto przeanalizować akt notarialny, księgę wieczystą, korespondencję od rodziny i ewentualne dowody dotyczące stanu zdrowia dożywotnika w dniu podpisania umowy.
Osoba, która nabyła nieruchomość na podstawie umowy dożywocia, powinna przede wszystkim zachować pełną dokumentację: akt notarialny, odpis księgi wieczystej, dowody ponoszenia kosztów utrzymania dożywotnika, rachunki, potwierdzenia przelewów, dokumenty dotyczące opieki, wizyt lekarskich i pogrzebu. Pomocne mogą być także dane świadków, którzy widzieli relacje między stronami i stan dożywotnika w okresie zawierania umowy.
Jeżeli zarzut rodziny dotyczy braku świadomości, znaczenie mają dokumenty medyczne najbliższe dacie podpisania aktu notarialnego. Dokumentacja sprzed wielu lat albo ogólna informacja o chorobie nie musi wystarczyć. Sąd bada konkretny moment złożenia oświadczenia woli, a nie sam fakt podeszłego wieku albo późniejszego pogorszenia stanu zdrowia.
Warto też unikać pochopnych oświadczeń składanych rodzinie zmarłego, np. obietnic spłaty, uznania długu albo deklaracji, że nieruchomość zostanie podzielona. Takie wypowiedzi mogą później utrudnić obronę, nawet jeżeli z prawnego punktu widzenia spadkobiercy nie mają podstaw do żądania udziału w nieruchomości.
Poniższe przykłady pokazują, jak różne mogą być skutki sporu o dożywocie po śmierci osoby, która przekazała nieruchomość.
Pan Roman przekazał mieszkanie siostrzenicy w umowie dożywocia. Po jego śmierci dzieci z pierwszego małżeństwa zażądały działu spadku obejmującego to mieszkanie. Siostrzenica wykazała, że była właścicielką na podstawie aktu notarialnego, a prawo dożywocia wygasło wraz ze śmiercią Romana. Samo niezadowolenie spadkobierców nie wystarczyło, aby mieszkanie wróciło do masy spadkowej.
Pani Elżbieta nabyła dom od ciotki na podstawie dożywocia, a po jej śmierci sprzedała nieruchomość. Rodzina ciotki twierdziła, że cena była zaniżona i dlatego należy im się spłata. Jeżeli jednak umowa dożywocia była ważna, cena późniejszej sprzedaży nie tworzy po stronie spadkobierców prawa do udziału w pieniądzach. Musieliby najpierw skutecznie podważyć samą umowę albo wykazać inne konkretne roszczenie.
Pan Władysław podpisał umowę dożywocia w krótkim czasie po hospitalizacji. Spadkobiercy zebrali dokumentację medyczną z dnia zawarcia aktu, zeznania osób obecnych przy czynności i wnieśli pozew o ustalenie nieważności umowy. W takim sporze sąd nie bada tylko tego, czy umowa była dla rodziny niekorzystna, lecz przede wszystkim to, czy w chwili podpisania aktu Władysław mógł świadomie i swobodnie podjąć decyzję.
Co do zasady nie. Roszczenie o rozwiązanie umowy dożywocia jest ściśle związane z osobą dożywotnika i nie przechodzi na jego spadkobierców. Dotyczy to także sytuacji, w której dożywotnik wytoczył proces, ale zmarł przed jego zakończeniem.
Mogą próbować wykazać, że umowa była nieważna od początku, np. z powodu stanu wyłączającego świadome albo swobodne złożenie oświadczenia woli. Nie jest to jednak to samo co rozwiązanie umowy. Potrzebne są konkretne dowody, a nie samo przekonanie rodziny, że dożywotnik został skrzywdzony.
Jeżeli umowa dożywocia była ważna, dom nie wchodzi do spadku po dożywotniku. Właścicielem jest osoba, która nabyła nieruchomość na podstawie aktu notarialnego, a spadkobiercy nie mogą żądać działu spadku obejmującego tę nieruchomość.
Tak, jeżeli nabywca jest właścicielem i nie ma przeszkód ujawnionych w księdze wieczystej albo wynikających z zabezpieczenia sądowego. Przy zapowiadanym sporze warto jednak wcześniej ocenić ryzyko prawne, bo proces o nieważność umowy może utrudnić sprzedaż albo późniejsze rozliczenia.
Nie zawsze. Cena z umowy sprzedaży może być jednym z dowodów, ale w sporze sądowym wartość nieruchomości często ustala biegły. Znaczenie ma również rodzaj roszczenia, data istotna dla wyceny oraz to, czy umowa dożywocia rzeczywiście została skutecznie podważona.
Po śmierci dożywotnika spadkobiercy nie mogą co do zasady przejąć jego roszczenia o rozwiązanie umowy dożywocia. Ważnie zawarta umowa powoduje, że nieruchomość nie należy do spadku po dożywotniku, a rodzina nie może żądać jej podziału tylko dlatego, że dziedziczyłaby ustawowo.
Spadkobiercy mogą natomiast próbować wykazać nieważność samej umowy, zwłaszcza na podstawie art. 82 Kodeksu cywilnego. Jest to jednak trudne i wymaga dowodów odnoszących się do chwili podpisania aktu notarialnego. W razie sprzedaży nieruchomości ewentualne rozliczenia zależą od wyniku sporu, treści księgi wieczystej, dalszych czynności prawnych oraz wartości ustalanej według zasad właściwych dla danego roszczenia.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›
Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny, w szczególności art. 82 oraz art. 908-916 - ELI oraz ISAP.
2. Uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 16 marca 1970 r., III CZP 112/69, OSNCP 1971/1/1.
3. Postanowienie Sądu Najwyższego z 27 lutego 2026 r., III CZ 252/25 - sn.pl.
4. Wyrok Sądu Najwyższego z 7 lutego 2006 r., IV CSK 7/05.
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Katarzyna Bereda
Adwokat, absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego – pracę magisterską napisała z prawa pracy. Podczas studiów odbyła liczne praktyki, zarówno w sądach, jak i w kancelariach adwokackich. Aplikację adwokacką rozpoczęła w 2015 roku. W marcu 2018...
>> więcej informacjiZapytaj prawnika