Kategoria: Spadek

Porady Prawne przez internet

Masz problem ze spadkiem?
Opisz swój problem i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Czy wieloletnie zamieszkiwanie i meldunek chronią przed wyrzuceniem z domu przez spadkobierców?

Izabela Nowacka-Marzeion • Opublikowane: 2016-04-06

Właścicielem połowy domu, w którym mieszkam, był mój dziadek, a drugiej połowy – babcia, oboje nie żyją. Dziadek swoją część przepisał mojej mamie, a co do części po babci nie zostało przeprowadzone dziedziczenie. Upomina się o to rodzeństwo mamy, a jest ich sześcioro. Oni od dawna w tym domu nie mieszkają, każde ma swoje mieszkanie. W domu tym mieszka mama i moje dwie siostry. Zameldowane jesteśmy w tym domu ponad 20 lat i tyle lat tu mieszkamy. Moja mama od kilku lat przebywa za granicą i przyjeżdża tu 2-3 razy w roku, cały czas jest tu zameldowana. Czy w takiej sytuacji mogę obawiać się, że mama mnie wymelduje z tego domu wbrew mojej woli? Czy powinnam się obawiać, że zostanę wyrzucona z tego domu, jeśli mamy rodzeństwo założy sprawę spadkową? Zauważyć chciałam, że z każdą z moich sióstr podzieliłyśmy się częściowo i każda ma osobne mieszkanie i moja mama również. A ja właśnie remontuję swoją wydzieloną część.

Izabela Nowacka-Marzeion

»Wybrane opinie klientów

Fachowe porady jakie uzyskałam od Pana Marka Goli , pomogly mi w porozumieniu się z rodzina mojego męża, w sprawie zachowku po zmarłej teściowej.Dziekuje bardzo i będę dalej polecała państwa usługi moim znajomym.
Malgorzata
Otrzymałam odpowiedź bardzo wyczerpującą i klarowną.
Anna, 66 lat, inżynier
Bardzo profesjonalnie, szybko, wszystko zrozumiałe
Ania, 68 lat, emerytka
Chciałem bardzo podziękować za poradę która mi bardzo pomogła wasza firma działa na najwyższym poziomie wasze odpowiedzi były wyczerpujące i pomocne jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam.
Krzysztof
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź, uratowała mi Paki tyłek.
Jerzy, 53 lata, informatyk

Nie należy mylić pojęcia wymeldowania, które jest czysto administracyjną czynnością wykreślenia z ewidencji ludności pod danym adresem, z eksmisją, oznaczającą fizyczne wysiedlenie danej osoby z mieszkania czy nieruchomości. Meldunek ponadto nie daje Pani żadnego prawa do nieruchomości.

Interesuje Cię ten temat? – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

Obowiązek meldunkowy osób przebywających na terenie Rzeczpospolitej Polskiej ustanawia art. 2 ustawy z dnia 10 kwietnia 1974 r. o ewidencji ludności i dowodach osobistych (j.t. Dz. U. 2001 r. Nr 87, poz. 960 ze zm.). Po myśli art. 4 ustawy obejmuje on między innymi zameldowanie w miejscu pobytu stałego lub czasowego (pkt 1) i wymeldowanie z miejsca pobytu stałego lub czasowego (pkt 2).

„(…) Ustawa służy państwowym celom ewidencyjnym i prawidłowemu wykonywaniu przez organy publiczne ich funkcji, jako że posiadanie informacji o miejscu zamieszkania i pobytu obywateli umożliwia racjonalizację działań należących do zadań państwa i samorządu terytorialnego. Ewidencja ludności polegająca na rejestracji danych, co do miejsca pobytu (adresie) służy także interesowi obywateli (poszukiwanie np. spadkobierców) oraz ochronie praw osób trzecich (poszukiwanie dłużników). Okoliczność, że obowiązek meldunkowy należy uznać w świetle Konstytucji RP za instytucję wynikającą z klauzuli ochrony porządku prawnego, mającą także związek z ochroną praw i interesów jednostki prowadzi do wniosku, że zameldowanie i wymeldowanie winno odzwierciedlać rzeczywisty stan rzeczy. Instytucja ta nie powinna natomiast służyć fikcji meldunkowej, tj. odzwierciedlać stanu faktycznie nie istniejącego, co do miejsca zamieszkania danej osoby” [wyrok WSA w Szczecinie, II SA/Sz 583/10].

Ze względu na cel ustawy (rejestracja faktów objętych ewidencją) ustawodawca w art. 15 ust. 2 dopuścił wymeldowanie w formie decyzji administracyjnej podejmowanej z urzędu lub na wniosek podmiotów mających w tym interes prawny, w sytuacji gdy osoba zobowiązana nie dopełnia obowiązku wymeldowania.

Pani mama będzie mogła Panią wymeldować, gdy opuści Pani miejsce zamieszkania, pod którym jest zameldowana. I tylko wówczas.

Zgodnie z treścią art. 222 K.c.: „§ 1. Właściciel może żądać od osoby, która włada faktycznie jego rzeczą, ażeby rzecz została mu wydana, chyba że osobie tej przysługuje skuteczne względem właściciela uprawnienie do władania rzeczą.

§ 2. Przeciwko osobie, która narusza własność w inny sposób aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą, przysługuje właścicielowi roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i o zaniechanie naruszeń”.

Art. 222 chroni prawo własności za pomocą dwóch roszczeń, których odrębność wynika z rodzaju dokonanego naruszenia. Pierwsze z nich, zwane roszczeniem wydobywczym albo windykacyjnym (rei vindicatio – § 1), powstaje w razie bezprawnego pozbawienia właściciela posiadania rzeczy. Drugie, zwane roszczeniem o zakazanie naruszeń albo negatoryjnym (actio negatoria – § 2), powstaje w razie innego bezprawnego wkroczenia w sferę uprawnień właściciela. Oba roszczenia, wynikające z prawa o charakterze bezwzględnym, jakim jest własność, mają także charakter prawnorzeczowy, chodzi tu więc o actiones in rem przed naruszeniami pochodzącymi od jakichkolwiek osób, bez względu na to, czy są związane jakimkolwiek stosunkiem prawnym z właścicielem. Roszczenia z art. 222 powstają niezależnie od stanu świadomości naruszyciela, mają więc charakter obiektywny. Są zawsze związane z samą rzeczą, tzn. są skierowane przeciwko temu, kto w danej chwili narusza własność; tylko w tym znaczeniu mają charakter względny.

Roszczenia z art. 222 muszą wynikać z prawa własności, nie są bowiem niczym innym, jak tylko korelatem własności. Dlatego trzeba je odróżnić od roszczeń, których źródłem nie jest prawo własności, lecz np. określony stosunek zobowiązaniowy. Wynająć lub oddać rzecz w użyczenie może także osoba niebędąca właścicielem. Gdy więc wynajmujący żąda eksmisji z lokalu lub wydania rzeczy użyczonej dlatego, że najem wygasł, a użyczona rzecz stała się potrzebna użyczającemu, to roszczenia te wynikają ze stosunku najmu lub użyczenia, a nie z prawa własności. W związku z tym, że nie są one roszczeniami realizującymi ochronę własności, warunkiem ich skutecznego dochodzenia wcale nie jest prawo własności, które może wynajmującemu lub dającemu w użyczenie nie przysługiwać, a mimo to najemca lub biorący w użyczenie ma obowiązek wydać wynajętą lub użyczoną rzecz. Jego obrona oparta tylko na twierdzeniu, że powód nie jest właścicielem rzeczy, będzie bezskuteczna. W wypadku takiej kumulacji roszczeń do właściciela należy wybór. Oznacza to, że właściciel decyduje, za pomocą którego roszczenia będzie dochodził swego prawa. Na decyzji tej zaważą różne względy, spośród których pierwszoplanowe znaczenie mają problemy dowodowe takie, jak rozkład ciężaru dowodów przesądzający o faktach, które właściciel ma udowodnić i wynikające z tego trudności, oraz środki dowodowe, którymi dysponuje, a które są niezbędne do skutecznego dochodzenia prawa. Nigdy natomiast zbieg przysługujących właścicielowi roszczeń nie może prowadzić do pogorszenia jego sytuacji przez ograniczenie lub wyłączenie wyboru między nimi. Nie jest wyłączone także dochodzenie prawa na podstawie dwóch (kilku) różnych roszczeń, jeżeli tylko każde z nich z osobna albo razem uzasadniają żądanie pozwu, a podstawa faktyczna pozwu obejmuje okoliczności faktyczne, z których wynikają dochodzone roszczenia.

Roszczenie o wydanie rzeczy, czyli tzw. roszczenie windykacyjne (inaczej roszczenie wydobywcze), zostało przewidziane w art. 222 § 1 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z jego treścią, właściciel może żądać od osoby, która faktycznie włada jego rzeczą (tj. nieruchomością lub ruchomością), ażeby rzecz została mu wydana, chyba że osobie tej przysługuje skuteczne względem właściciela uprawnienie do władania rzeczą.

Jeżeli posiadającemu niewłaścicielowi przysługuje skuteczne względem właściciela uprawnienie do władania nieruchomością, to roszczenie windykacyjne nie przysługuje. Jeżeli właściciel nieruchomości wystąpi do sądu o wydanie nieruchomości w stosunku do osoby, której przysługuje skuteczne względem właściciela uprawnienie do władania nieruchomością, to wówczas osoba ta może podnieść zarzut, że jej takie prawo przysługuje i w takim przypadku sąd powództwo oddala (jest to konieczne, gdyż sąd nie uwzględni uprawnienia, które przysługuje tej osobie względem właściciela z urzędu). Zarzut taki nie wyłącza roszczenia windykacyjnego na stałe, lecz tamuje jedynie realizację na czas przysługiwania osobie, przeciwko której roszczenie zostało skierowane, uprawnienia do władania rzeczą.

Uprawnienie do władania rzeczą może wynikać zarówno ze stosunków rzeczowych (np. użytkowania), jak i zobowiązaniowych (np. najmu czy dzierżawy); w procesie pozwany może także podnieść zarzut wynikający z prawa zatrzymania (zobacz art. 461 Kodeksu cywilnego). Prawo zatrzymania cudzej rzeczy ze względu na poczynienie nakładów na tę rzecz nie przysługuje, jeżeli zobowiązanym do zwrotu nakładów nie jest osoba domagająca się wydania rzeczy (zobacz wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 4 listopada 1999 r.; II CKN 561/98; OSNC 2000 r. nr 5 poz. 91).

Dopiero gdy eksmisja zostanie wykonana – przez Panią dobrowolnie opuszczającą lokal lub komornika eksmitującego Panią –wówczas można mówić o wymeldowaniu.

Utrwalonym w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego (przykładowo wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 21 sierpnia 2001 r. II SA/Po 716/2000) jest pogląd, że za równoznaczne z faktycznym opuszczeniem lokalu należy uznać opuszczenie lokalu w wyniku przeprowadzenia przez kompetentny organ (komornika sądowego) przymusowej eksmisji, na podstawie tytułu wykonawczego (pochodzącego od Sądu powszechnego wyroku prawomocnego bądź opatrzonego rygorem natychmiastowej wykonalności – opatrzonego klauzulą wykonalności – art. 776 i art. 777 § 1 pkt 1 K.p.c.).

Jeśli chodzi o nakłady, jakie czyni Pani na „swoją część” nieruchomości, będzie Pani mogła w określonym stanie rzeczy dochodzić ich zwrotu.

Możliwość dochodzenia roszczeń z tytułu nakładów (art. 226 i n. Kodeksu cywilnego) przedstawia się różnie w zależności od tego, czy posiadacz rzeczy jest w dobrej, czy też w złej wierze. Ustawodawca oddzielnie normuje przypadek, w którym posiadacz jest co prawda w dobrej wierze, ale dowiedział się o wytoczeniu przeciwko niemu powództwa o wydanie rzeczy.

Wyróżnić to można więc trzy sytuacje:

1. Posiadacz jest w dobrej wierze; w takiej sytuacji może on:

a) żądać zwrotu nakładów koniecznych o tyle, o ile nie mają pokrycia w korzyściach, które uzyskał z rzeczy,

b) żądać zwrotu innych nakładów o tyle, o ile zwiększają wartość rzeczy w chwili jej wydania właścicielowi.

Nakłady nie mają pokrycia w korzyściach, które posiadacz uzyskał, gdy wartość korzyści, jakie uzyskał on z rzeczy, jest niższa od wartości nakładów. Nakłady konieczne to takie nakłady, których celem jest utrzymanie rzeczy w stanie zdatnym do normalnego użytku, jak np. naprawy, remonty, konserwacja, składki na ubezpieczenie, zasiewy. Inne nakłady, to:

a) nakłady użyteczne, które zmierzają tylko do ulepszenia rzeczy,

b) nakłady zbytkowne, które zmierzają do nadania rzeczy wyglądu lub charakteru odpowiadającemu upodobaniu tego, kto ich dokonuje (zobacz J. Ignatowicz „Prawo rzeczowe” Warszawa 2000 r. s. 169).

2. Posiadacz jest w złej wierze – może on żądać jedynie zwrotu nakładów koniecznych, i to o tyle, o ile właściciel wzbogaciłby się bezpodstawnie jego kosztem. Samoistny posiadacz nieruchomości w złej wierze może żądać zwrotu nakładów koniecznych przed wydaniem nieruchomości właścicielowi (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 sierpnia 1988 r.; III CRN 229/88; OSNCP 1990 r. nr 12 poz. 153).

3. Posiadacz jest w dobrej wierze, ale dowiedział się o wytoczeniu przeciwko niemu powództwa o wydanie nieruchomości lub o wezwaniu do zwrotu rzeczy stanowiącej własność Skarbu Państwa – może on żądać zwrotu jedynie nakładów koniecznych.

Samoistny posiadacz w dobrej wierze może, przywracając stan poprzedni, zabrać przedmioty, które połączył z nieruchomością, chociażby stały się jej częściami składowymi (art. 227 § 1 K.c.). Jednak w sytuacji, gdy połączenia dokonał samoistny posiadacz w złej wierze albo samoistny posiadacz w dobrej wierze po chwili, w której dowiedział się o wytoczeniu przeciwko niemu powództwa o wydanie rzeczy, właściciel może przyłączone przedmioty zatrzymać, zwracając samoistnemu posiadaczowi ich wartość i koszt robocizny albo sumę odpowiadającą zwiększeniu wartości rzeczy (art. 227 § 2 K.c.). Uprawnienie samoistnego posiadacza w dobrej wierze przysługuje mu do czasu, gdy nieruchomość znajduje się w jego posiadaniu. Także i posiadacz, o którym mowa w art. 227 § 2 K.c., może skorzystać z uprawnienia przewidzianego w art. 227 § 1 K.c., ale wyłącznie w przypadku, gdy taka jest wola właściciela. Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 10 kwietnia 1974 r. (II CR 103/74; OSPiKA 1974 r. nr 11 poz. 235) stwierdził, że dokonując wykładni art. 227 § 2 Kodeksu cywilnego należy przyjąć, że właściciel rzeczy (nieruchomości), który chce przyłączone przez posiadacza przedmioty zatrzymać za zwrotem ich wartości i kosztów robocizny, powinien zwrócić posiadaczowi poniesione przez niego koszty w granicach jego zubożenia, np. wydatki na zakup przyłączonych przedmiotów. W omawianym przypadku nakłady polegały na założeniu sadu owocowego. Sąd Najwyższy przyjął, że wartość tych nakładów określają wydatki posiadacza na zakup sadzonek i na ich pielęgnację po zasadzeniu. Natomiast stwierdzić należy, że przyrost wartości sadu przypada właścicielowi bez obowiązku rozliczenia się z tego tytułu z posiadaczem (przepis bowiem stwierdza, że albo przyrost wartości rzeczy, albo zwrot wartości przyłączonych przedmiotów i koszt robocizny).

Roszczenie o zwrot nakładów jest roszczeniem o charakterze obligacyjnym (zobacz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 marca 1997 r.; II CKN 57/96; OSNC 1997 r. nr 6-7 poz. 92 z glosą M. Gocłowskiego w: „Państwo i Prawo” 1998 r. nr 4 s. 103). Roszczenia samoistnego posiadacza przeciwko właścicielowi o zwrot nakładów na nieruchomość przedawniają się z upływem roku od dnia zwrotu nieruchomości (art. 229 § 1 zdanie drugie K.c.).

Reasumując – faktycznie nie ma Pani żadnego prawa do tej nieruchomości. Rodzina Pani mamy – ciotki i wujkowie mają prawo do spadku po swojej matce i do 1/2 udziału w tej nieruchomości bez względu na to, czy tam mieszkają, czy kiedykolwiek mieszkali. Będą mogli żądać spłaty od Pani mamy lub innego sposobu działu spadku i zniesienia współwłasności.

Niestety Pani może tu być tylko biernym obserwatorem, bowiem prawa do nieruchomości Pani nie posiada. Zajmując je i remontując nadal niczego Pani nie zyskuje. Właściciel może sprzeciwić się remontowi, właściciel może Panią eksmitować sądownie, a potem wymeldować. Meldunek nie daje Pani prawa do mieszkania. Użyczenie przez mamę – tak. Reasumując, jest Pani w zawieszeniu. W każdym momencie może Pani zostać pozbawiona dachu nad głową. Nie ma Pani możliwości nabycia prawa od tego lokalu, dopóki właściciel – Pani mama i jej rodzeństwo nie zechcą Pani tego prawa udostępnić – poprzez przeniesienie na Panią udziału we współwłasności albo służebności mieszkania.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj i zapytaj prawnika >>


Indywidualne Porady Prawne

Masz problem ze spadkiem?
Opisz swój problem i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)
Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy
wizytówka Zadaj pytanie »